Recenzja [050] Gail McHugh "Collide"

Wow, to już pięćdziesiąta recenzja. Jestem pod wrażeniem, iż od czasu reaktywacji bloga w styczniu tyle z Przemkiem napiszemy dla was. Oczywiście nie zamierzamy poprzestać :) Teraz zaczynają się wakacje i jestem pewna, że recenzji będzie pojawiać się jeszcze więcej (przynajmniej mam taką nadzieję). Niebawem będziemy mieli dla was niespodziankę, ale o tym na pewno poinformujemy na naszym fanpage'u :) 
Zapraszam na recenzję :3



Autor: Gail McHugh
Tytuł Collide
Ilość stron: 368
Wydawnictwo: Akurat
Cena: 34,90 zł

"Czasami niewłaściwe rzeczy prowadzą nas do właściwych ludzi."

Na tą książkę trafiłam całkowicie przypadkiem (taaa... jak na każdą). Z początku byłam sceptycznie nastawiona i nawet zaczęłam odrobinkę psioczyć, że znowu jest powielany schemat. On - starszy i bogaty, ona - lekko naiwna i niezdecydowana. Tymczasem książka zdecydowanie odbiega od normy. Kiedy byłam przyszykowana na nudę i ostentacyjne ziewanie, ku mojemu zaskoczeniu tego nie było. 

Główną bohaterką jest Emily, którą ledwo po zakończeniu studiów dotyka straszna sprawa - jej ukochana mama umiera. "Na szczęście" u jej boku stoi niczym rycerz jej facet - Dillon albo nazywany (przez najlepszą przyjaciółkę Emily) Debillonem. W sumie to drugie określenie bardzo do niego pasuje. Młoda dziewczyna nie wiedząc co począć postanawia związać swój los właśnie z Dillonem i przeprowadza się z nim do Nowego Jorku. Jednak cały "idealny" świat Emily zaczyna się sypać gdy na jej drodze staję młody, seksowny Gavin, który na domiar złego jest przyjacielem jej faceta. Gavin i Emily są jak dwa przeciwne magnesy. On jest minusem, a ona plusem. Przyciągają się wzajemnie i mimo, iż Emily chce być wierna to nie jest w stanie okiełznać uczuć, które wybuchają przy Gavinie. Niestety Dillon zaczyna ujawniać swą prawdziwą twarz. Czy Emily będzie miała kłopoty? Czy zyska prawdziwą miłość bez komplikacji? Tego dowiecie się czytając pierwszy tom powieści autorstwa Gail McHugh.

Tak jak mówiłam na samym początku miałam naprawdę mieszane odczucia i obawy, nie chciałam czytać kolejnego stereotypowego romansu. Jednak autorka naprawdę się postarała, mimo iż jest erotyzm, to jednak bardziej problemy są na pierwszym planie i to mi się właśnie podoba.

Bohaterowie też nie są przypadkowi. Każdy gest jest wywołany jakąś sytuacją, akcją. Naprawdę jestem pod wrażeniem.

Książka jest idealna na taką pogodę jaka jest dziś u mnie - czyli deszczowo, burzowo, pochmurnie. Można spokojnie usiąść i się zrelaksować bez obawy o to, że promienie słońca nam uciekną ;)

Ocena: 6/6

2 komentarze:

  1. Zaczynam powoli żałować, że nie skusiłam się na tę książkę. Wydaje się bardzo wciągająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku właśnie psioczyłam o ten schemat, ale zmieniłam zdanie, gdy tylko zaczęłam wgłębiać się w lekturę :)

      Usuń

Jeśli już przeczytałeś recenzję to napisz teraz coś od siebie, podziel się z nami swoją opinią na temat tej książki :)

Polub nas!

Obserwatorzy

Kobieceporady.pl

Kobieceporady.pl
Współpraca

Spis blogów książkowych

Mazowieccy Blogerzy Książkowi