Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która całkowicie zawładnęła moją uwagą i nie pozwoliła mi odłożyć się choćby na chwilę. Remigiusz Mróz postanowił kolejny raz zamieszać w dobrze znanym kryminalnym świecie, a efekt jest… naprawdę intrygujący. Jeśli macie ochotę na historię mroczną, pełną napięcia i podaną w zaskakująco nieoczywisty sposób, to zapraszam — Paderborn zdecydowanie zasługuje na kilka słów komentarza.
Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Paderborn
Cykl: Langer (tom 2)
Ilość stron: 480
Wydawnictwo: Czwarta strona
Cena: okładkowa 49,90 zł, natomiast na empik.com znajdziecie ją już za 32,99 zł.
"Bo czasem możesz zrobić tylko jedno - odparł. - Zapomnieć o tym, co umrze wraz z tobą, i pamiętać o tym, co przetrwa."
Są takie książki, które wciągają już samym pomysłem, i dokładnie tak jest z Paderbornem. Remigiusz Mróz tym razem zabiera czytelników w rejony, w których tradycyjny kryminał spotyka się z niepokojącą symboliką astrologii. Brzmi ryzykownie? Może trochę — ale właśnie to połączenie sprawia, że najnowsza odsłona historii z Olgierdem Paderbornem tak mocno wyróżnia się na tle innych śledczych opowieści autora.
Główny bohater, znany już wiernym czytelnikom, ponownie pokazuje, że potrafi łączyć chłodną logikę z ogromną determinacją. Tym razem musi zmierzyć się z wyjątkowo brutalnym przeciwnikiem — Rzeźnikiem znad Odry — a tropy, które prowadzą go przez sprawę, nie zawsze mieszczą się w granicach racjonalnego śledztwa. Motyw astrologii wprowadzony przez Mroza zaskakuje, ale nie w sposób przesadzony; raczej dodaje opowieści niepokojącej głębi i nuty tajemnicy, której nie da się tak łatwo zignorować.
Na wielki plus zasługuje wprowadzenie Karoliny Siarkowskiej. Jej dynamiczna relacja z Paderbornem wnosi do fabuły energię i balansuje mrok związany z dochodzeniem. To duet, który śledzi się z przyjemnością — pełen napięcia, inteligentnych przekomarzań i wyczuwalnej chemii, ale bez popadania w telenowelowe tony.
Styl Mroza jest tu bardzo „mrozowy”: szybki, intensywny, idealny na jeden lub dwa wieczory. Krótkie rozdziały sprawiają, że obiecujemy sobie „skończę tylko ten fragment”, po czym orientujemy się, że jesteśmy już sto stron dalej. Autor bawi się oczekiwaniami, podrzuca fałszywe tropy, a jednocześnie sprawia, że cały czas chcemy wiedzieć więcej.
Jeśli szukasz książki, która wciągnie Cię od pierwszych stron, Paderborn zdecydowanie ma na to duże szanse.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Każdy czytelnik patrzy na książkę przez własny pryzmat. Jeśli masz ochotę, podziel się swoim spojrzeniem – jestem bardzo ciekawa! :)