Zdarzają się książki, które czyta się szybko, a potem równie szybko się o nich zapomina. Są też takie, które wciągają od pierwszych stron i zostają w głowie na dłużej – dla mnie „Arachnia” Arachnia autorstwa Remigiusz Mróz zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Sięgając po nią, nastawiałam się na mocny thriller i dokładnie to dostałam: napięcie, niepokojący klimat i historię, która stopniowo odsłania swoje najmroczniejsze elementy. To opowieść, w której nic nie jest oczywiste, a każda kolejna strona tylko podsyca ciekawość.
Autor: Remigiusz Mróz
Ilość stron: 432
Wydawnictwo: Czwarta strona
Cena: okładkowa 52,90 zł, natomiast na empik.com znajdziecie ją już za 30,99 zł.
"Kiedy Langer został wypuszczony ze szpitala, Olgierd wciąż walczył o życie. Chyłka, która odwiedzała go wówczas dość często, powiedziała coś, co zapadło Karolinie w pamięć.
- Wiesz, dlaczego Jezus nigdy nie wrócił na ziemię? - spytała ją, siedząc przy szpitalnym łóżku. - Bo nie podoba mu się, co tu się odpierdala."
„Arachnię” Remigiusz Mróz czytałam z dużym zaangażowaniem i bardzo szybko dałam się wciągnąć w tę historię. To książka, która od początku buduje napięcie i właściwie nie pozwala się oderwać – każdy rozdział kończy się w takim momencie, że jako czytelniczka miałam ochotę natychmiast przejść do kolejnego.
Największe wrażenie zrobił na mnie klimat powieści. Jest mroczny, chwilami wręcz duszny, a sposób przedstawienia zbrodni potrafi naprawdę działać na wyobraźnię. Nie jest to jednak tania sensacja – czułam, że wszystko ma tu swoje miejsce i służy budowaniu napięcia. Autor umiejętnie dawkuje informacje, dzięki czemu przez długi czas nie byłam pewna, w jakim kierunku potoczy się fabuła.
Bardzo podobało mi się też połączenie dwóch światów – śledztwa i sali sądowej. Dzięki temu historia nie jest jednostronna, a ja mogłam obserwować wydarzenia z różnych perspektyw. Obecność Joanna Chyłka była dla mnie dużym plusem – jej bezkompromisowość, pewność siebie i specyficzne poczucie humoru świetnie przełamują cięższy klimat książki. Lubię tę bohaterkę właśnie za to, że wnosi do fabuły energię i charakter.
Jeśli chodzi o konstrukcję postaci, odebrałam je jako wyraziste i dobrze dopasowane do historii. Szczególnie interesujące było dla mnie obserwowanie relacji między bohaterami i tego, jak ich decyzje wpływają na rozwój wydarzeń. Nie miałam poczucia chaosu – wszystko układało się w spójną całość, nawet jeśli momentami autor celowo wprowadzał zamieszanie, żeby zbudować napięcie.
Czytałam tę książkę szybko, praktycznie „połykając” kolejne strony. Dialogi są naturalne, a narracja płynna, co sprawia, że historia wydaje się bardzo dynamiczna. To zdecydowanie jedna z tych powieści, które świetnie sprawdzają się, kiedy ma się ochotę na coś wciągającego i emocjonującego.
Podobało mi się również to, że mimo szybkiego tempa akcja nie traci sensu – wydarzenia są logicznie powiązane, a zakończenie daje poczucie domknięcia pewnych wątków, jednocześnie pozostawiając miejsce na dalszy rozwój historii. Dzięki temu po skończeniu książki nie czułam niedosytu, tylko raczej ciekawość, co wydarzy się dalej.
Podsumowując, „Arachnia” to dla mnie bardzo udany thriller – angażujący, dobrze napisany i pełen napięcia. Jako czytelniczka spędziłam z nią świetny czas i bez wahania mogę powiedzieć, że to jedna z tych książek, które naprawdę potrafią wciągnąć i dostarczyć solidnej dawki emocji.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Każdy czytelnik patrzy na książkę przez własny pryzmat. Jeśli masz ochotę, podziel się swoim spojrzeniem – jestem bardzo ciekawa! :)