15 stycznia 2026

Recenzja [245] Lynn Painter "Chcesz się założyć?"

Czasem mam ogromną ochotę sięgnąć po książkę, która pozwoli mi na chwilę zwolnić, uśmiechnąć się i zanurzyć w historii pisanej lekko, ale z wyczuciem. Takiej, która nie wymaga wielkiego skupienia, a jednocześnie nie jest zupełnie pusta emocjonalnie. Właśnie z taką potrzebą sięgnęłam po Chcesz się założyć? autorstwa Lynn Painter.

To jedna z tych lektur, po które sięga się z ciekawości, nie mając jeszcze jasno określonych oczekiwań, a potem trudno odłożyć ją na bok. Bez zdradzania szczegółów mogę powiedzieć jedno – ta książka idealnie wpisuje się w klimat historii, które czyta się dla przyjemności, ale które potrafią zostawić po sobie coś więcej niż tylko chwilowe oderwanie od rzeczywistości. 

Weźcie sobie coś do picia i zapraszam do czytania dalej 💚

05 stycznia 2026

Recenzja [244] Lynn Painter "Lepiej niż w filmach"

Są książki, po które sięgam bez większych oczekiwań. Wybieram je intuicyjnie, z myślą o lekkiej historii, która pozwoli mi na chwilę zwolnić i oderwać się od codzienności. Czasem jednak taka lektura zostawia po sobie coś więcej niż tylko przyjemne wrażenie — myśl, emocję albo pytanie, które wraca już po zamknięciu książki.

„Lepiej niż w filmach” było właśnie takim tytułem. Nie próbowałam od razu go analizować ani porównywać z innymi historiami. Pozwoliłam sobie na czytanie bez pośpiechu i bez nadmiaru oczekiwań, a dopiero później zaczęłam zastanawiać się nad tym, co tak naprawdę we mnie poruszyło.

01 stycznia 2026

Recenzja [243] Remigiusz Mróz "Ozyrys"

Początek nowego roku zawsze ma dla mnie wyjątkowy smak. To moment, w którym zwalniam, porządkuję myśli i robię mały rachunek sumienia z tego, co przeczytałam, a po co sięgałam tylko „bo wypada”. W 2026 roku życzę sobie i Wam przede wszystkim czasu — czasu na książki, które poruszają, niepokoją i zostają z nami na dłużej niż kilka godzin po zamknięciu okładki. Bez pośpiechu, bez presji i bez czytania na siłę.

Nowy rok zaczęłam więc od napisania dla Was opinii na temat lektury wymagającej, dalekiej od komfortowej i zdecydowanie niepasującej do zimowej sielanki. Wróciłam do serii, która od samego początku wzbudza we mnie skrajne emocje i za każdym razem przypomina, że nie każda historia ma dawać ukojenie. „Ozyrys” Remigiusza Mroza to książka, która idealnie wpisała się w moje noworoczne czytelnicze postanowienia — czytać uważniej, wolniej i bardziej świadomie.

To także dobry moment, by życzyć Wam w nowym roku odwagi w wyborach czytelniczych. Sięgania po książki, które może nie zawsze są łatwe, ale potrafią coś w nas poruszyć. Jeśli więc w 2026 roku planujecie więcej literackich emocji i mniej bezpiecznych historii, zapraszam do dalszej części wpisu.

03 grudnia 2025

Recenzja [242] Lynn Painter "Stawiam na nas"

Dzisiaj zapraszam was do świata, w którym iskry lecą od pierwszego spotkania, a los z rozbrajającą upartością splata drogi dwojga zupełnie różnych osób. Na blogu ląduje właśnie recenzja najnowszej powieści Lynn Painter – historii pełnej humoru, emocji i tych wszystkich małych momentów, które sprawiają, że serce bije trochę szybciej.

Jeśli macie ochotę na lekką, romantyczną lekturę, która potrafi poprawić humor i przywołać uśmiech, to koniecznie zostańcie ze mną. Zaczynamy!

30 listopada 2025

Recenzja [241] Remigiusz Mróz "Paderborn"

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która całkowicie zawładnęła moją uwagą i nie pozwoliła mi odłożyć się choćby na chwilę. Remigiusz Mróz postanowił kolejny raz zamieszać w dobrze znanym kryminalnym świecie, a efekt jest… naprawdę intrygujący. Jeśli macie ochotę na historię mroczną, pełną napięcia i podaną w zaskakująco nieoczywisty sposób, to zapraszam — Paderborn zdecydowanie zasługuje na kilka słów komentarza.